Pamiętacie jak pisałam Wam, że lubię zbierać od innych opakowania po czekoladkach? To taki mały recykling. Przykładowo foremka od czekoladek Toffifee służy mi już bardzo długo! Dziś się przydała :)
Prosiliście o zdrowszą low carb wersję czekoladek Toffifee. Będę z Wami szczera... w mojej nie ma prawdziwego karmelu, bo karmel na bazie erytrolu jest dla mnie po kilku minutach od zrobienia tak okropny w smaku, że nie ma szans aby znalazł się na moim blogu. Moje czekoladki są zatem bardzo orzechowo-czekoladowe. Spróbujcie, a może przypadną Wam do gustu takie pralinki - fatbombki :)

Warstwa jasna:
- 50 g masła orzechowego (a najlepiej świeżych orzechów laskowych zmielonych na gładką masę razem z olejem kokosowym ze składników poniżej)
- 50 g oleju kokosowego
- 30 g odżywki białkowej o smaku karmelowym (można zastąpić mąką orzechową lub zmielonymi orzechami laskowymi lub mąką migdałową/kokosową)
- opcjonalnie: erytrol/ksylitol/stewia
- szczypta soli
Dodatkowo:
- 30 g czyli około 25 sztuk orzechów laskowych (migdałów lub innych orzechów)
Olej rozpuścić i wymieszać z resztą składników lub zmiksować orzechy razem z olejem na gładkie masło i wymieszać z mąką orzechową.

Wylać masę do 2/3 wysokości foremki na czekoladki. Do każdej wcisnąć ulubiony orzech.

Wstawić do lodówki na około 30 minut lub na 10 minut do zamrażalki.
Warstwa ciemna:
- 5 g kakao
- 20 g odżywki białkowej o smaku czekoladowym
- 20 g oleju kokosowego
- opcjonalnie: erytrol/ksylitol/stewia
Zamiast składników na warstwę ciemną można po prostu użyć 50 g rozpuszczonej, gorzkiej czekolady min 85%.
Wymieszać rozpuszczony olej z resztą składników lub rozpuścić w kąpieli wodnej 50 g gorzkiej czekolady. Wyjąć czekoladki z zamrażalnika i na każdej umieścić małą łyżeczkę masy lub dużą kroplę czekolady. Postukać foremką o blat kuchenny, aby czekolada równo się rozłożyła i ponownie wstawić do lodówki lub zamrażalki na kilkanaście minut.

Przechowywać w lodówce kilkanaście dni lub zamrozić na dłużej. Najlepsze są prosto z zamrażarki ;)

Czekoladki są baaaaaaaardzo orzechowe. Pyszne zarówno na bazie odżywki jak i samych orzechów :) Moja wersja z domowym masłem orzechowym i migdałami w środku!

Makro (1 czekoladka orzechami laskowymi, masłem i mąką ze zmielonych orzechów laskowych oraz czekoladą bez odżywek): około 57 kcal
B: 0,9
T: 5,5
W: 0,6
Makro (1 czekoladka z migdałami i odżywkami białkowymi, kakao oraz masłem z orzechów laskowych): około 53 kcal
B: 2,5
T: 4,7
W: 0,2*
*Wartości na blogu zawsze podane są w gramach.
*Wartości na blogu zawsze podane są w gramach.
Smacznego!
****************************************************************
Udostępniajcie jeśli macie ochotę! :)
Bardzo proszę o uszanowanie mojego autorstwa do zdjęć i przepisów :)
Bardzo proszę o uszanowanie mojego autorstwa do zdjęć i przepisów :)
USTAWA z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Art. 78. 1.
Dziękuję :)
OdpowiedzUsuńDo usług:)
UsuńPozdrawiam serdecznie!
Miałam w domu tylko czekoladę 99% z Lindta, ale użycie jej było złym pomysłem - nie roztopiła się tak ładnie na gładką masę jak zwykle czekolady się roztapiają, tylko zrobiła się z niej taka pełna grudek papka - musiałam dodać sporo oleju kokosowego, żeby się toto zrobiło bardziej płynne, ale nadal konsystencja była trochę dziwna. Następnym razem albo użyję jakiejś 85%, albo w ogóle zrezygnuję z czekolady. :/ A co do orzechów, to fajnie mi tu pasowały orzechy makadamia, bo są podobnie okrągłe jak występujące w oryginale laskowe :D
OdpowiedzUsuńDo ciast, deserów itp warto używać czekolady około 85%, z moich doświadczeń sprawdza się najlepiej, topi się świetnie i nie rozwarstwia.
UsuńZ makadamia na pewno super! Mam nadzieję, że smakowało.
Pozdrawiam serdecznie :)